Unofficial RE

Bio NES

ULTIMA.PL

Cena: zł


 

Jakiś czas temu chińscy fanatycy serii Resident Evil przygotowali specjalną fanowską wersję pierwszej części sagi na konsolę NES. Gra ta została wykonana na podstawie silnika użytego przy tworzeniu RE Gaiden na Gameboy Color. Opowiada o tych samych wydarzeniach, z którymi zetknęliśmy się przechodząc oryginalną część od Capcomu. Oczywiście szata graficzna jest znacznie uboższa ze względu na mniejsze możliwości konsoli, aczkolwiek warto bliżej się przyjrzeć temu wytworowi.

Zacznijmy od tego, że cała gra jest na razie w wersji chińskiej, zatem dla przeciętnego gracza jest trudna do zrozumienia... Wcielamy się jedynie w postać Jill Valentine, gdyż Chris nie został umieszczony w tej osłonie Biohazarda. Po naciśnięciu przycisku START, rozpoczynamy przygodę, wybierając interesujący nas poziom trudności. Sterowanie w grze jest dosyć łatwe i szybko można się przyzwyczaić. Są nam potrzebne praktycznie tylko dwa przyciski akcji - do celowania (B) oraz do podnoszenia przedmiotów itp. (A). Jak już wspominałem twórcy wzorowali się pod wieloma względami na grze RE Gaiden. I tak mamy podobny sposób przedstawiania przygody: kamera jest identyczna, powierzchnia podłóg to cały ekran, a my poruszamy się przesuwając postać. Został też użyty taki sam system walki jak w RE Gaiden, a mianowicie na okres boju przenosimy się do okienka z widokiem FPP i celujemy w wyznaczone miejsce na ekranie, by ustrzelić przeciwnika. Nie jest to najwygodniejszy sposób walki, lecz dla tych, którzy się już przyzwyczaili, nie powinien sprawiać większych trudności. Układ pomieszczeń mniej więcej się zgadza z tym znanym nam z oryginalnej wersji gry. Jedyne różnice występują w urządzeniu niektórych pokoi, rozmieszczeniu zombie itp.

Grafika jak na grę przeznaczoną dla konsoli NES jest dosyć dobra. W większości przypadków jakość teł koresponduje z jakością grafiki części wydanej na GBC. Ogólnie Rezydencja wygląda w miarę dobrze i w pewien sposób potrafi wytworzyć znajomy klimat, lecz zdaje się być trochę zbyt jasna. W niektórych miejscach przydałoby się więcej detali, gdyż korytarze świecą pustkami. Główne postaci są wykonane najlepiej. Co do przeciwników - bywa różnie. O ile zombie mają jeszcze jakiś wygląd, to na przykład psy są za długie i kanciaste, jednym słowem niewymiarowe. Jednak grafika daje radę i nie jest w stanie przeszkodzić w dobrej zabawie... Gdybyśmy nadal trwali w erze konsol 8-bitowych, to zaryzykuję stwierdzenie, że gra odniosłaby sukces...

Dźwięk jest w pewnym sensie również podobny do tego z RE Gaiden. Tła muzyczne są inne, ale ich budowa jest równie prosta. Generalnie muzyka pasuje do całej rozgrywki i jest jej dobrym modyfikatorem, pomimo tego, iż jakość nie jest zbyt wysoka. Przyczynia się też naturalnie do budowy klimatu, chociaż tracków nie jest za wiele. W grze nie uraczymy usłyszeć głosów naszych bohaterów ze względu na to, że nie występują dialogi w postaci mówionej, co jest rzeczą zrozumiałą dla takiej produkcji. Tak więc mamy chińskie napisy na dole ekranu, które zastępują rozmowy (MiGoo: i guzik z nich można zrozumieć ;)).

Przeciwnicy są podobni do tych znanych nam z pierwszej części na konsolę PlayStation choćby. Zombie występują w grze bardzo często i w walce nie są zbyt groźne. Poza tym możliwość ucieczki znana nam z RE Gaiden tutaj też obowiązuje i jest nawet łatwiejsza do zrealizowania. Jednym słowem po chwili gry można się wprawić w omijanie zombiaków w szerszych korytarzach, wówczas zaoszczędzamy mnóstwo amunicji i czasu. Cerberusy pod względem wyglądu zawiodły, jak mówiłem, są niewymiarowe, ale mimo wszystko są wciąż groźnymi przeciwnikami. Walka z nimi jest o wiele trudniejsza niż w przypadku zwykłych zombie. Gdy walczymy, mamy wydzielone mniejsze pole na pasku, w które musimy trafić. Zdziwiło mnie zaimplementowanie wron, aczkolwiek w końcu Resident Evil bez nich to nie to samo. Jak w pozostałych częściach są natrętne i trudno się od nich odpędzić. W tej grze walka z jedną wroną jest bardzo trudna, gdyż trafienie wymaga od gracza zręcznych palców i wyczucia. Reszta wrogów analogicznie.

Gra Biohazard na konsolę NES to na pewno nie jest majstersztyk wysokiej klasy na nasze czasy, ale jak 8-bitówkę, to naprawdę daje radę. Grafika i muzyka porównywalna jest z odpowiednikami w grze RE Gaiden. Uważam, że każdy maniak Residenta Evil, który szuka nowych doświadczeń związanych z serią, powinien zagrać w tę grę i sam wydać wyrok. A ci, którzy grali już w część na GameBoy'a i ta im się podobała, muszą koniecznie zagrać w tę fanowską wersję pierwszej odsłony wspaniałego horroru...



SPOSÓB URUCHOMIENIA

Grę można ściągnąć z oficjalnej strony mod'a, która znajduje się pod tym adresem. Jako że istnieją problemy podczas uruchamiania gry na emulatorze NES'a (Biohazard się wiesza dosyć często, uniemożliwiając grę), można dokonać kompresji z formatu .nes na format .gba za pomocą odpowiednich programów, co sprawia, że gra chodzi płynnie, bez zawieszek. Powodem błędów może być fakt, iż gra została stworzona na podstawie silnika RE Gaiden i jest uruchamiana z podwójną szybkością jako ROM Nintendo 8-bit.

Potrzebne programy:

- PocketNES v9.9
- Thingy v1.1 (polecam; ewentualnie inny program konwersujący)
- VirtualBoyAdvance v1.5 (lub inny emulator GameBoy Advance)

Dwa pierwsze programy ściągamy ze strony www.pocketnes.org z działu download. Emulator Advance choćby ze strony emu.makii.pl. Następnie wykonujemy czynności:

1. Otwieramy Thingy v1.1;
2. Szukamy naszego romu NES'a i wrzucamy go do programu;
3. Klikamy na przycisk "more";
4. Z dostępnych funkcji wybieramy:
- enable PPU speed hack,
- disable CPU speed hack,
- zaznaczamy "follow sprite" i ustawiamy wartość na "16";
5. Klikamy na przycisk dyskietki, wybieramy folder, gdzie chcemy mieć grę, wpisujemy nazwę i zapisujemy;
6. Program prosi nas o zlokalizowanie pliku pocketnes.gba , więc otwieramy folder z PocketNESem i wskazujemy plik;
7. Otwieramy emulatorem nowo powstały plik z grą i sprawdzamy czy działa.


PS. Special thanks to: Deacon, Wesker, Carnivol, Eri_MS.


adder